Archive for December, 2000

Skuteczni ochroniarze

Saturday, December 30th, 2000

Wykryli skrytkę złodziei zapobiegli profanacji cmentarza
Delegatura Urzędu Miasta Łódź-Bałuty po raz kolejny podpisała umowę z jedną z łódzkich agencji ochrony na całodobową ochronę cmentarza żydowskiego

Pracownicy agencji pilnują nekropolii już trzeci rok. W ciągu tego czasu interweniowali kilkadziesiąt razy. Przeganiali pijanych, udaremniali akty wandalizmu, zapobiegali profanacji cmentarza. Udało im się schwytać i oddać w ręce policji kilku chuliganów, zakłócających spokój zmarłym.

- Najgorzej było na początku – wspomina właściciel firmy Adam Piotrowski. – Pomiędzy grobami biesiadowali okoliczni menele, cmentarz nie był ogrodzony, każdy kto chciał – mógł dostać się na jego teren. W jednym z grobowców moi ludzie odkryli skrytkę złodziei. Kieszonkowcy chowali tam skradzione portfele i dokumenty. Poza tym na cmentarz żydowski nie wolno wejść bez nakrycia głowy, gdyż to obraża uczucia religijne Żydów. Tymczasem trafiały się osoby, które nie dość, że przychodziły bez czapek, to jeszcze biegały po nagrobkach i robiły sobie na nich zdjęcia.
Nekropolii pilnuje przez 24 godziny na dobę trzech ochroniarzy. Jeden w dzień i dwaj w nocy. Cmentarz żydowski ma jednak aż 40 hektarów powierzchni, dlatego dodatkowo wzdłuż ogrodzenia co jakiś czas przejeżdża patrol ochroniarski. Pracownicy agencji mają stałą łączność z policją. Zapobieganie aktom wandalizmu kosztować będzie miasto 77 tys. zł.

Autor artykułu: MGr

1003 łodzian o mieście i jego władzach

Saturday, December 30th, 2000

Ankieta za 80 tysięcy złotych
Łodzianie mają złe zdanie o władzach swego miasta.

Udzielając odpowiedzi na jedno z pytań ankiety przeprowadzonej przez OBOP, 67 procent pytanych (spośród 1003 ankietowanych osób) stwierdziło, że władze Łodzi dbają tylko o swe interesy, 53 procent – że nieefektywnie i nierozważnie zarządzają powierzonymi im środkami publicznymi, a 56 procent – że nie dotrzymują podjętych zobowiązań.Przeprowadzenie ankiety zlecił Zarząd Miasta. Zapłacił za nią prawie 80 tys. złotych. Jej wynikami władze są teraz z lekka zaskoczone.

- Tego typu opinie to dla nas wyzwanie. Musimy przekonać łodzian, że władze wcale nie kierują się własnym interesem, że naprawdę przesłanki działań władz są diametralnie odmienne – mówi Dagmara Śmigielska, dyrektor wydziału informacji i promocji UMŁ. Tylko 1 procent spośród pytanych o ocenę pracy władz uznał ją za bardzo dobrą. Za bardzo złą – 7 procent. Jako raczej złą określiło ją 33 procent ankietowanych łodzian. Jako raczej dobrą – 32 procent. Na ile władze zaspakajają potrzeby mieszkańców? – Nie było nikogo, kto stwierdził, że bardzo dobrze, raczej dobrze – 24 procent, a raczej źle – 44 procent. Według 26 procent pytanych prezydent Łodzi dobrze pełni swe obowiązki. Źle oceniło go 31 procent. Łodzianie nie są jednak zniechęceni do wybierania władz samorządowych ani do sprawującego władzę SLD. Udział w następnych wyborach deklarowało bowiem 46 procent osób, 20 procent powiedziało, że raczej pójdzie, a 15 jeszcze się waha. Spośród tych, którzy pójdą, 58 procent chce głosować na kandydatów SLD, 17 procent na AWS, 16 na Unię Wolności, a 2 na PSL. Ankieterzy pytali też m.in. o ocenę miejskiej komunikacji. Dobrze ocenia ją 46 procent osób, źle – 15 procent. Co nam najbardziej doskwiera? Przede wszystkim – bezrobocie i niemożność znalezienia pracy, fakt, że na łódzkich ulicach jest niebezpiecznie, po dziurawych i zatłoczonych ulicach kiepsko się jeździ, trudno o mieszkanie, a opieka zdrowotna pozostawia wiele do życzenia. Mimo wszystko aż 74 procent łodzian żywi do swego miasta ciepłe uczucia i niechętnie stąd by się wyprowadziło. Jeśli już – to do innych dużych polskich miast. Na wieś – tylko 6 procent pytanych.

Autor artykułu: Tomasz Kowalski

Sukces ŁKS

Friday, December 29th, 2000

W Jeleniej Górze trwa turniej koszykówki kobiet z udziałem zespołu ŁKS.

W pierwszym swoim pojedynku łodzianki pokonały Lwa Legnica (zastąpił w ostatniej chwili Kamę Brzeg) 88:41, a punkty dla łódzkiego zespołu zdobyły: Banasiak 22, Kostecka 18 (5×3), Jodeikaite i Piątkowska po 10, Banari i Owczarek po 6, Grabowska, Milewicz i Wydrych po 4, Agafonnikowa 2.
W drugim pojedynku podopieczne trenera Dariusza Raczyńskiego zmierzyły się z reprezentacją juniorek Czech. Łodzianki zwyciężyły 75:69 (42:33). Punkty dla ŁKS zdobyły: Jodeikaite 28, Grabowska 18, Owczarek 14, Banasiak 9, Wydrych 3, Banari 2, Agafonnikowa 1, Piątkowska 0.

Autor artykułu: m

Znikające pojemniki

Thursday, December 28th, 2000

Co roku giną pojemniki na liście wystawiane na łódzkich osiedlach przez Zakład Robót Komunalnych.

W tym roku ZRK nie doliczył się pięciu, w ubiegłym roku – ośmiu.

- Akcję wywożenia liści prowadzimy każdej jesieni (zaczyna się na początku października i trwa do grudnia) używając do tego specjalnych pojemników o pojemności 3 m sześc. – tłumaczy Krzysztof Sęczkowski, wiceprezes zakładu. – W tym roku ostatnie z nich zabraliśmy tydzień temu – łącznie brakowało pięciu. Co roku większe administracje chętnie zamawiają u nas te pojemniki, ale jak tak dalej pójdzie, nie będziemy mieli co wystawiać.

Liście były 2 razy w tygodniu wywożone do kompostowni – to zwykle wtedy zauważano kradzież…
Ginące pojemniki są łakomym kąskiem dla złodziei. Wykonane z aluminium ważą ok. 200 kilogramów. Łatwo obliczyć, że przy cenie jaką osiąga dziś złom aluminiowy (4-4,50 zł) zarabiają oni kilkaset złotych. ZRK jeden taki pojemnik kosztuje znacznie więcej, bo ok. 2 tys. złotych.

Autor artykułu: SiM

Sylwester bez emocji

Thursday, December 28th, 2000

Więcej miejsc niż chętnych
Tegoroczny sylwester jest ostatnim w tym tysiącleciu.

Mimo to nie wzbudza takich emocji jak ubiegłoroczny. Dla większości osób większe znaczenie miała okrągła data 2000 niż przełom wieków.- Zaproszenia kosztują tyle co w ubiegłym roku a i tak większość klientów pyta tylko o cenę -mówi Juliusz Woch z restauracji „Green’ski”. – Na 200 miejsc mamy wolnych około 100 zaproszeń.
Sylwestrowymi balami najwięcej osób interesowało się we wrześniu i październiku. Wówczas klienci robili rezerwacje bo bali się, że w ostatniej chwili nie znajdą wolnych miejsc.

- Tyle, że teraz rezygnują z tych rezerwacji – dodaje Juliusz Woch. – Gdy przyszedł czas zapłaty bardzo dużo osób tłumaczy, że wolą zabawę w wąskim gronie w domu lub wyjazd w góry niż huczny bal.
Wolne miejsca są jeszcze w większości łódzkich lokali. Wielu restauratorów rezygnuje nawet z niektórych atrakcji by zwróciły im się koszty zabawy.

- Sprzedaliśmy niewiele ponad połowę zaproszeń – powiedział Leszek Bondałowski z „Prohibicji”. – Mam nadzieję, że do sylwestra sprzedamy pozostałe.
Bez problemu rozeszły się natomiast najtańsze wejściówki, za które trzeba było zapłacić nie więcej niż 200 zł od osoby.

- Wszystkie miejsca w pubie sprzedały się prawie natychmiast. Za to w restauracji, gdzie jest dwukrotnie drożej nadal mam wolne stoliki – mówi Zbigniew Strobejko z „Va bank”.

By przyciągnąć klientów restauratorzy zapowiadają wymyślne, oryginalne dania (polędwica wieprzowa zawijana z francuskim serem, podana z pieczonymi ziemniakami i borowikami, szaszłyki płonące z sosem z miodu pitnego, zupa serowa z grzankami) wzbogacone o szwedzkie stoły w kilku rodzajach, zespoły grające muzykę taneczną na żywo, wodzirejów i konkursy, w których do wygrania są wycieczki, sprzęt AGD i RTV. W wielu lokalach nadal kuszą promocyjne ceny.

- Ten rok dla gastronomii nie był zbyt pomyślny i odbiciem tego jest sylwester, na który trudno znaleźć chętnych – tłumaczy Tadeusz Urbański z „Oscara”.

Autor artykułu: Jed

Kolejny kredyt

Thursday, December 28th, 2000

Łódź zadłużona na 320 milionów zł.
Podwyżki czynszów i opłat.

Po tym, jak głosami radnych SLD Rada Miejska w Łodzi uchwaliła wczoraj zaciągnięcie kolejnej pożyczki – tym razem 31 mln euro, (ok. 120 mln zł) w Europejskim Banku Inwestycyjnym – zadłużenie Łodzi wzrośnie do 320 milionów złotych przyznał skarbnik miasta Witold Barszcz.- To nadmierne zadłużanie miasta – uważa Marek Kostanek, szef opozycyjnego klubu radnych AWS.

- Niczym nie ryzykujemy. Jeśli chcemy się rozwijać, inwestować, to musimy brać kredyty – przekonywał prezydent Łodzi Tadeusz Matusiak. – Tak robi cała Europa.
Wedle zapewnień zarządu miasta, pieniądze przeznaczone zostaną na (ujęte w miejskim wieloletnim programie inwestycyjnym) przedsięwzięcia, z których skorzystają łodzianie – dokończenie budowy Grupowej Oczyszczalni Ścieków, budowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej na Rokiciu, Kuraku, Zatorzu, Sikawie, Stokach, Zdrowiu i Złotnie, przebudowę Kopcińskiego i Strykowskiej, a także ulic Nowomiejskiej, Zgierskiej i Wojska Polskiego.
Potrzeb tych nikt nie kwestionował, ale wielu radnych miało innego rodzaju zastrzeżenia.

- Kredyt – tak. Procedura jego zaciągania – nie – krótko stwierdził Witold Rosset z Unii Wolności. – Nie można postępować wobec radnych w taki sposób – wy uchwalcie kredyt, a my załatwimy resztę. Aż takiego zaufania do tego zarządu miasta nie mamy. Poważnych decyzji nie możemy podejmować w atmosferze tajności i niewiedzy.

- Prawda jest taka, że najpierw bierzemy kredyt a dopiero potem będziemy się zastanawiali na co go wydamy – uważa radny AWS Wojciech Michalski. – Mówi się, że pieniądze mają być wydane na zadania ujęte w wieloletnim programie inwestycyjnym. A przecież tego planu Rada Miejska jeszcze nie uchwaliła…

- Pieniądze pójdą na łatanie dziur w budżecie, nie na inwestycje – mówił Michał Król z AWS. Nawet wśród radnych SLD nie brak było takich, którzy przyznawali, że przynajmniej część kredytu posłużyć musi bieżącym wydatkom.

- Będziemy głosowali przeciw dalszemu, nadmiernemu zadłużaniu miasta – mówił Marek Kostanek, szef klubu radnych AWS. – Nie można przecież brać kredytów tak jak obecny zarząd, bez opamiętania. Poza tym zarząd zaskakuje nas takimi projektami. Powinny być przedstawiane dużo wcześniej. Zbyt dużo tu niewiadomych. Nie znamy nawet kosztów obsługi kredytu.

- Byłoby zwykłą głupotą nie brać tych pieniędzy – twierdził jednak prezydent Matusiak. – Kredyt ten Łódź dostanie na bardzo atrakcyjnych warunkach. Poprzednie zarządy miasta bezskutecznie starały się o taką pożyczkę.
- Bezpieczeństwu finansów miasta nic nie zagraża – przekonywał Henryk Czyżewski (SLD), szef komisji finansów Rady Miejskiej.

- Łódź nie jest nadmiernie zadłużona – dowodził skarbnik miasta Witold Barszcz. – Najlepiej świadczy o tym wysoka ocena, jaką przyznały Łodzi oceniające nas instytucje finansowe. Jesteśmy wiarygodnym partnerem. Mamy wysokie notowania, co potwierdził przeprowadzony ostatnio rating – badanie stanu finansów miasta przeprowadzone przez niezależną firmę.

Radni zastanawiać się dziś będą nad zaciągnięciem jeszcze jednego kredytu w wysokości 26 milionów złotych. Według władz miasta jest on konieczny, by zrekompensować tegoroczne, zbyt niskie wpływy do budżetu. O 5 milionów mniej niż zakładały władze wpłynęło z tytułu podatku w formie karty podatkowej, o 11 milionów – z opłaty skarbowej, a o 10 milionów mniej – ze sprzedaży miejskiego majątku. Nie udało się sprzedać m.in. dawnego kąpieliska „Fala” ani terenu u zbiegu al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza.

Radni zdecydowali wczoraj również o podwyżkach czynszów, cen biletów MPK i opłat za wodę.
Na okres od 1 maja przyszłego roku do 30 kwietnia 2002 roku stawka bazowa czynszu regulowanego wyniesie 2,92zł za metr kwadratowy miesięcznie. Za taką samą powierzchnię lokalu socjalnego – 0,50 zł.

Bilety MPK zdrożeją (o 11 procent) od 1 kwietnia. Bilet 10-minutowy ma kosztować złotówkę, 30-minutowy – 2 złote, godzinny – 3 zł a 120 minutowy – 4 złote. Ulgowe – o połowę mniej. 4 złote kosztować będzie 30-minutowy bilet na liniach nocnych. Bilet całodobowy – 8 złotych, ulgowy – 4 złote.
30-dniowa migawka imienna na wszystkie linie – 70 złotych, o 10 złotych droższa będzie migawka 30- dniowa na okaziciela.

Od 1 stycznia, zdrożeje woda i ścieki. Za metr sześc. wody przyjdzie gospodarstwom domowym płacić 1,59 zł netto a za odprowadzenie metra sześc. ścieków – 0,92 zł netto.

Autor artykułu: Tomasz Kowalski

Święta bez nowożeńców

Saturday, December 23rd, 2000

W czasie świąt Bożego Narodzenia w wielu łódzkich kościołach nie stanie na ślubnym kobiercu ani jedna para!

Tak będzie np. w parafii Opatrzności Bożej przy ul. Kolińskiego, czy Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy ul. Chochoła.

W kościele Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul. Łąkowej „tak” powie tylko jedna para. W sylwestra – żadna.- Narzeczeni wolą święta spędzać w gronie rodzinnym, w tradycyjny sposób. Nie chcą łączyć Bożego Narodzenia z drugim, ważnym wydarzeniem w ich życiu – ślubem – mówią księża z kościoła-sanktuarium przy ul. Łąkowej. – Najwięcej osób stanie natomiast na ślubnym kobiercu w kwietniu, czerwcu, wrześniu i październiku.

W Urzędzie Stanu Cywilnego Łódź-Centrum ślubować sobie będą 23 grudnia 24 pary, w pierwszy dzień świąt – 13.
- To tyle, ile w przeciętny dzień – ocenia kierownik Adek Kotuła. – W ogóle z moich obserwacji wynika, że łodzianie nie są podatni na żadne „magiczne” daty, tak jak mieszkańcy krajów zachodnich. Nie robi na nich wrażenia ani ostatni dzień 2000 roku, ani pierwszy nowego wieku.

Autor artykułu: MGr

Fajerwerki już w użyciu

Saturday, December 23rd, 2000

Z petardą na psa…
Do sylwestra zostało jeszcze kilka dni, ale już na łódzkich ulicach, osiedlach, parkach, dają o sobie znać miłośnicy fajerwerków. Od tygodnia, wieczorami, petardy wybuchają na osiedlu przy ul. Bardowskiego i ul. Kasprzaka.

- Dzieciaki, które je odpalają, mają 9-12 lat. Jednak nikt z dorosłych nie zwraca im uwagi – skarży się Angela Lewandowska, mieszkanka ul. Bardowskiego.
W południe nastolatek z okna na drugim piętrze kamienicy przy ul. Wólczańskiej obrzucił racami pięćdziesięcioletniego mężczyznę. Miał niezłą zabawę, gdy wybuchały mu pod nogami, ciągnąc za sobą smugę ognia. Prawdziwym utrapieniem dla sąsiadów i przechodniów jest sześć-dziesięciokilkuletni mężczyzna, mieszkaniec kamienicy przy ul. Nawrot. Z okna swojego mieszkania na drugim piętrze rzuca petardami w psy. Urządza na nie prawdziwe polowania.

Takich sygnałów do Straży Miejskiej dociera coraz więcej. Jej komendant, Sławomir Seliga mówi, że ściganie sprawców tych wykroczeń nie zawsze jest możliwe, gdyż pokrzywdzeni odmawiają wyjaśnień przed kolegium do spraw wykroczeń. Straż Miejska zamierza więc otoczyć większą kontrolą miejsca sprzedaży fajerwerków. Tymczasem race, „bomby”, „fontanny”, „wiatraczki” i inne fajerwerki idą jak ciepłe bułeczki. Kupują je zarówno dorośli jak i kilkunastoletnie dzieci. Ostatnio dużym popytem wśród młodzieży cieszą się także pistolety hukowe. Młodzi kupują je zawsze z dużym zapasem amunicji…

Autor artykułu: em

Piesek pod choinkę

Saturday, December 23rd, 2000

Cały przedświąteczny tydzień w Schronisku dla Zwierząt przy ul. Marmurowej trwał istny exodus psów.
Dziennie nawet do 10 zwierząt opuszczało schronisko w towarzystwie nowych właścicieli. Taki wspaniały okres dobroci dla zwierząt zdarza się w roku tylko raz – przed Bożym Narodzeniem.

- Zaczęło się już przed tygodniem, w niedzielę, gdy organizowaliśmy Wigilię dla Zwierząt. Tego dnia sprzedaliśmy ponad 25 piesków – mówi Małgorzata Włodarczyk, specjalista ze schroniska. – Dobra passa trwa jednak dalej. Ludzie najchętniej biorą młode psy lub wręcz szczenięta, bo te można po swojemu ułożyć. Nie brak jednak i takich, którzy wolą zwierzęta już podrośnięte.

W ostatnich dniach wiele osób kupuje w schronisku pieski, które mają być prezentami pod choinkę. Nie brak jednak i takich, którzy twierdzą, że z myślą o przygarnięciu zwierzaka nosili się już od dłuższego czasu, a przedświąteczny nastrój pomógł im tylko w podjęciu decyzji.
Może ktoś jeszcze chciałby zrobić sobie taki prezent na święta? Jeszcze dziś Schronisko dla Zwierząt będzie czynne od godz. 10 do 13. Na nowych właścicieli czeka jeszcze około 400 czworonogów.

Autor artykułu: pij

Detektyw od pracy i płacy

Thursday, December 21st, 2000

W poszukiwaniu zakładowych archiwów
W Łodzi powstała pierwsza firma detektywistyczna, która zajmuje się poszukiwaniem dokumentów potwierdzających czas zatrudnienia i płacę. Detektyw ustala, gdzie znajduje się archiwum zlikwidowanego zakładu pracy, zdobywa zaświadczenie o okresie pracy i zarobkach zleceniodawcy. Dokumentów tych wymaga ZUS. Są niezbędne do wyliczenia przyszłej emerytury.

Biuro Poszukiwania Dokumentacji Pracowniczej – bo tak nazywa się firma – działa od miesiąca
- Jak na razie udało mi się odszukać dokumenty w kilkunastu przypadkach – mówi Tadeusz Trajdos, właściciel firmy.
– Musiałem m. in. znaleźć archiwum upadłej spółdzielni pracy, nieistniejącego od pięciu lat prywatnego warsztatu, trafić do syndyka likwidowanego zakładu…
Niekiedy samo dotarcie do archiwum nie wystarcza do szybkiego załatwienia sprawy, bo np. Polskie Linie Oceaniczne zaświadczenie o płacy i okresie zatrudnienia wydają po roku od złożenia wniosku w tej sprawie.

Tadeusz Trajdos ma jak na razie zidentyfikowane adresy archiwów 200 przedsiębiorstw. Współpracuje jednak z gdańską firmą o podobnym charakterze, która w ciągu półtora roku działalności ustaliła archiwa 1500 zakładów, głównie z wybrzeża.

- Na pomysł wpadłem przypadkiem, gdy zacząłem szukać własnych dokumentów z wcześniejszych okresów zatrudnienia i zorientowałem się jakie są z tym kłopoty – opowiada szef biura. – Wówczas trafiłem do wspomnianego kolegi z Gdańska. Z jego doświadczeń wynikało, że w 80 proc. przypadków można dotrzeć do archiwów. Czasem były to najdziwniejsze miejsca np. piwnica w starej kamienicy lub garaż byłego prezesa upadłej spółdzielni.

Biuro T. Trajdosa poszukuje nie tylko dokumentów, ale także świadków, gdyż przy potwierdzaniu okresu zatrudnienia może to być wystarczające jeśli np. cała dokumentacja została już zniszczona.

Usługa nie jest tania. Za odnalezienie jednego zakładu i dostarczenie klientowi kompletu dokumentów trzeba zapłacić 100 złotych. Za kolejne należy dopłacić już nieco mniej. Firma nie daje gwarancji, że dotrze do archiwum. Gdy okaże się, że jest ono zniszczone wyda jedynie zaświadczenie potwierdzające ten fakt.

Zaświadczenia, o których mowa, nie byłyby potrzebne, gdyby legitymacje ubezpieczeniowe, jaką posiada każdy zatrudniony, były właściwie wypełniane. Są tam bowiem specjalne strony z poświadczeniami okresów zatrudnienia i wysokością zarobków. Nie zawsze były one jednak wypełniane, a do wyjątków należało wpisywanie wysokości zarobków. Tymczasem te dane są szczególnie potrzebne osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 roku, gdyż do końca 2003 roku ZUS, na podstawie udokumentowanych okresów pracy i płac przeliczy im wysokość kapitału początkowego, czyli kwoty określającej wysokość przyszłej emerytury.

- Takiej dokumentacji potrzebuje ok. 550 tysięcy mieszkańców naszego regionu. Osoby prowadzące działalność gospodarczą powinny osobiście dostarczać dokumenty do ZUS-u. Zatrudnieni w firmach mogą to uczynić przez dział kadr przedsiębiorstwa, w którym pracują – podaje Jerzy Pietrasik, rzecznik łódzkiego ZUS-u.

Autor artykułu: Krzysztof Zając